|
Zespół SHAFT
powstał w czerwcu 2001 roku. Od tamtej pory panowie zdobyli już kilka
nagród na różnych rockowych festiwalach i występowali z czołowymi
polskimi zespołami jak ACID
DRINKERS, KULT, IRA, PIŻDŻAMA PORNO,
czy też CETI.
Płytka, z którą miałem możliwość się zapoznać jest trzecim
materiałem tej świebodzińskiej grupy. Materiał nazywa się po prostu „3”
i zawiera pięć utworów nagranych w drugiej połowie 2004
roku w Cenajek Studio.
SHAFT
porusza się w klimatach rockowo – metalowych bliskich twórczości ALICE
IN CHAINS, czy też Jerry’ego
Cantrell’a.
Najlepszym na to przykładem jest otwierający płytkę
„Złodziej Snów”
– utwór ciężkawy i dość melodyjny. Do Alicji chyba najwyraźniej
nawiązuje tu wokalista Marcin Pawelec. Z kolei w kończącym demo numerze
„Aniołowie” słychać
dość wyraźne echa pierwszych płyt starego, dobrego ILLUSION.
Drugi numer – „Rzeźnik”
przynosi trochę żywsze tempo i przyjemnie rwany riff w refrenie. Całość
materiału utrzymana jest jednak w średnich tempach. Nie ma tu ani utworów
wyraźnie wolniejszych, ani też szybszych.
Materiał nie jest jednak nużący, wręcz przeciwnie, słucha się go
bardzo przyjemnie. Utwory sprawiają wrażenie przemyślanych i
dopracowanych. Wprawdzie nawiązania do wyżej wymienionych zespołów są
dla mnie dość wyraźne, to jednak nie ma tu kopiowania ani kalkowania. SHAFT
ma pomysł na swoją muzykę. Są ciekawe aranżacje i melodie wokalu oraz
przyjemne gitarki - zarówno czyste, jak i przesterowane. Należy również
dodać, że wszystkie utwory są po polsku. Tutaj duży plus dla
wokalisty, gdyż radzi sobie w naszym języku całkiem sprawnie.
Dla mnie jest to po prostu dobra, mocna, gitarowa muzyka. Warto posłuchać.
Przemysław
Łucyan
|