|
Metalrulez - 16.04.2005 - "ShAFT 3" |
|
Nie
trudno chyba po tytule domyślić się które to już wydawnictwo świebodzińskiej
formacji ShAFT,
szczególnie, że poprzednie nazywały się "ShAFT"
i "ShAFT II".
Muszę jednak przyznać się bez bicia, iż wcześniejszych materiałów
nie znałem, więc moja opinia na temat zespołu opiera się wyłącznie
na trzecim demie zespołu. Czego zatem możemy się spodziewać po tym
materiale? Z pewnością solidnego i porządnego, niezwykle energetycznego
rocka z dość oczywistymi metalowymi wpływami. Chłopaki w sumie dość
prostymi, ale zarazem chwytliwymi środkami stworzyli materiał dojrzały
i różnorodny. Potrafią zarówno bujać się wolno i klimatycznie, choć
nie sennie ("Po
Pierwsze"), jak
i przywalić szybszym tempem i dobrymi, mocnymi riffami ("Aniołowie").
Generalnie jednak, czy wolno, czy szybko to jednak zawsze melodyjnie i z
ogromną dawką energii. Pochwalić należy także sam dźwięk, który
jest przejrzysty, czytelny, i co ważne nie faworyzuje żadnego z
instrumentów. Jeżeli chodzi o linie wokalne to tutaj również trzeba
przyznać plusa. Marcin Pawelec śpiewa po polsku i wychodzi mu to bardzo
naturalnie. Jego 'rockowy' głos wydaje się jakby stworzony do takiej właśnie
muzyki. Bardzo podoba mi się także, że nie śpiewa on jednostajnie,
tylko stara się urozmaicać i ubarwiać swoje linie. Żeby jednak nie było
tak różowo to muszę przyznać iż w wyższych partiach, jak mi się
zdawało, nie trafił kilka razy w dźwięki. Były to jednak błędy tak
drobne, że praktycznie niezauważalne.
Grzegorz Kiecok |